Pełna złości!
Pełna nienawiści!
Pusta w środku!
Wypalona spędzam kolejny tydzień nad książkami i piciem piwa każdego wieczoru. Wiedzcie, że mam was głęboko w dupie!
Pseudo intelektualiści.
Podrobieni konsumenci sztuki.
Cyfrowi melomani.
Znawcy wszystkiego ponad wszystko.
Nie umiecie czytać!
Nie umienie pisać!
Nie umiecie nawet poprawnie mówić!
KURWA!
Każde zdanie potwierdza Wasz debilizm i pogłębia wtórny analfabetyzm.
Żyjecie tanimi rozrywkami.
Rozmawiając o nich siedzicie w modnych kawiarniach starych ulic.
Pijecie przy tym wszystko, co delikatne by pogłębić własne wyrafinowanie.
No przynajmniej żeby to dobrze wyglądało.
Zamawiacie w restauracji sałatkę i mięso gotowane na parze.
Ubieracie się w modne zdrowie.
Pijecie zieloną herbatę, a magazyny czytacie w języku, którego uczycie się od trzech miesięcy.
Wplatacie obce, choć spolszczone słowa w powszechny język.
Nie znacie własnej historii i nie macie wobec niej pokory.
No dobra pokora też jest mi obca choć nie w pełni.
Zapominacie o własnych matkach myśląc, że pieniądze zrobią swoje.
Kolekcjonujecie materię zamiast wspomnień.
Odważni w tłumie obserwatorzy telewizyjnych wojen.
Ich tam nie ma.
Są gdzie indziej.
Robicie wszystko tak, bo tak się wszystko przecież robi.
Znacie jeden własny punktu widzenia.
Wielkie mózgi w małych puszkach po taniej fasoli.
Czytacie z zachwytem Szekspira!
Czy więcej mówić coś trzeba?
Śmiać?
Płakać?
Rzygać?
Doradźcie mi sami.
Gówno Wam i po Was zostanie!
Pełna nienawiści!
Pusta w środku!
Wypalona spędzam kolejny tydzień nad książkami i piciem piwa każdego wieczoru. Wiedzcie, że mam was głęboko w dupie!
Pseudo intelektualiści.
Podrobieni konsumenci sztuki.
Cyfrowi melomani.
Znawcy wszystkiego ponad wszystko.
Nie umiecie czytać!
Nie umienie pisać!
Nie umiecie nawet poprawnie mówić!
KURWA!
Każde zdanie potwierdza Wasz debilizm i pogłębia wtórny analfabetyzm.
Żyjecie tanimi rozrywkami.
Rozmawiając o nich siedzicie w modnych kawiarniach starych ulic.
Pijecie przy tym wszystko, co delikatne by pogłębić własne wyrafinowanie.
No przynajmniej żeby to dobrze wyglądało.
Zamawiacie w restauracji sałatkę i mięso gotowane na parze.
Ubieracie się w modne zdrowie.
Pijecie zieloną herbatę, a magazyny czytacie w języku, którego uczycie się od trzech miesięcy.
Wplatacie obce, choć spolszczone słowa w powszechny język.
Nie znacie własnej historii i nie macie wobec niej pokory.
No dobra pokora też jest mi obca choć nie w pełni.
Zapominacie o własnych matkach myśląc, że pieniądze zrobią swoje.
Kolekcjonujecie materię zamiast wspomnień.
Odważni w tłumie obserwatorzy telewizyjnych wojen.
Ich tam nie ma.
Są gdzie indziej.
Robicie wszystko tak, bo tak się wszystko przecież robi.
Znacie jeden własny punktu widzenia.
Wielkie mózgi w małych puszkach po taniej fasoli.
Czytacie z zachwytem Szekspira!
Czy więcej mówić coś trzeba?
Śmiać?
Płakać?
Rzygać?
Doradźcie mi sami.
Gówno Wam i po Was zostanie!
